Witajcie.
Dzisiaj mam dla Was recenzję maseczki od biocosmetics
Na początek chciałabym powiedzieć, że dopiero, gdy zrobiłam ją po raz trzeci, wyszła idealnie.-bez grudek i zbryleń.
Wcześniej ją zawsze za długo mieszałam, aż w końcu zaczynała wysychać
Powróćmy jednak do wątku głównego.
Po nałożeniu maski na twarz musiałam odczekać 15 min. Przy zdejmowaniu nie musiałam się 'męczyć', ponieważ odchodziłą płatami. Ważne jest, aby nie trzymać jej zbyt długo, bo zeschnie. Reszki, które zostały na twarzy usunęłam wilgotnym wacikiem.
EFEKT: Skóra została naciągnięta i wygładzona. Myślę że jedyną wadą
MASECZKI ALGOWEJ - REVITALIZING jest dość nieprzyjemny zapach.
Temdia.
PS. Trzymajcie kciuki w piątek. Mam ostatni etap olimpiady z biologii.
Olimpiada z biologi... podziwiam! ; D Oby się udała ; ))
OdpowiedzUsuńOjj w takim razie- trzymam kciuki za biologię! ;)
OdpowiedzUsuńMmm chyba sobie kupię:)
OdpowiedzUsuńCiekawy produkt. Trzymamy kciuki:)
OdpowiedzUsuńWarto wypróbować :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie maseczki :)
OdpowiedzUsuńSporo się słyszy o tych algowych maseczkach, mama ostatnio kupiła sobie taką dokładnie; dobrze, że tak pozytywnie zrecenzowaną. (:
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za olimpiadę. *:
Powodzenia na olimpiadzie ja jeszcze się do tych maseczek nie przekonałam właśnie z powodu zapachu.;)
OdpowiedzUsuńlubie te maseczki ktore wysychaja na twarzy i mozna je zrywac ;d powodzenia w biologii, moj ulub. przedmiot <3
OdpowiedzUsuń3mam kciuki ;D
OdpowiedzUsuńU mnie nowa notka!
<3
chyba muszę ja wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńCiekawa jest ;]
OdpowiedzUsuńdawno juz nie mialam maseczki, moze sie na ta skusze :>. bede trzymac kciuki :))
OdpowiedzUsuńten balsam z Hawaiian Shores?
OdpowiedzUsuńtaa bezsilność.. ;c
OdpowiedzUsuńfajna, fajna ;3
dziękuję za odwiedziny!
OdpowiedzUsuńalgowe maseczki są THE BEST (mimo, że niezbyt pięknie pachną ;) ja używam niebieskiej glinki - polecam! :)
pozdrawiam!
karolasway.blogspot.com
zapraszam na konkurs :)http://the-ugly-butterfly.blogspot.com/2012/02/pierwszy-konkurs.html
OdpowiedzUsuńDzięki za miły komentarz! (:
OdpowiedzUsuńU mnie nowa notka :D
nie przekonuje mnie ta maseczka ;d
OdpowiedzUsuń+zapraszam na konkurs :)
Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńJa już mam swoją ulubioną maseczkę którą można używać zamiennie jako peeling i tylko ona na mnie działa, bo po większości kremów i maseczek do twarzy dostaję okropnej wysypki :( a za olimpiadę trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńPowodzenia.:D
OdpowiedzUsuńnowy post u mnie.zaprasza.:)
dziekuje ;)
OdpowiedzUsuńto prawie idealna ta maseczka :D
OdpowiedzUsuńpewnie poradzisz sobie z tą olimpiadą z biologii :)
zapraszam
I jak tam po olimpiadzie?
OdpowiedzUsuńDzięki i u mnie nowa notka ^^
<3
Nie stosowałam nigdy tej maseczki, a może i warto:)
OdpowiedzUsuń