7 sierpnia
Wstałam z ogromną niechęcią, a nawet miałam ochotę zostać. Przez cały dzień byłam 'pacnięta' . Wieczorem urządziłyśmy biesiadę na balkonie z
Gosia i kuzynami, po czym tam zasnęłyśmy. Było niesamowicie tardo, komary gryzły, tym razem nie widziałam spadając meteorytów, wieczorowe nucenie
'Świra', tańczę przy Rihannie. Upadek Gosi- skutek: zdarte kolano=koniec kąpieli w morzu chyba ze z duża ilością folii na ranie. Zabezpieczenia przed
mrówkami (wymysł koleżanki)
ślicznie ubrana dziewczynka :)
Super zdjęcia:d Sama bym chętnie została w taki cudnym miejscu:D
OdpowiedzUsuńZarówno ten granatowy lakier do paznokci jak i biała sukienka są świetne.
OdpowiedzUsuńA mała dziewczynka rozkooooszna!
czemu mieliby krytykować ? wręcz przeciwnie, podoba im się to i odwiedzają regularnie bloga :)
OdpowiedzUsuńchcę takie słońce i taką temperaturę i sukienkę też możesz dać ;)) ;*
OdpowiedzUsuńAmazing ring!!!
OdpowiedzUsuńhttp://art-of-diona.blogspot.cz/