Koleżanka z Chin w naszyjniku który jej wysłałam oraz jej drzewko w domu.
Różowy chrzan?!
Uciekając przed nauką, uciekłam do kuchni:
Cień umie dowartościować długością nóg :)
Z wczorajszego rajdu rowerowego. Pokonałam 45 km, wywalając się po drodze przez efekt domina. Skutek? Zdarte kolano biodro, rozdarte rękawiczki, mały krwiak na dłoni i takie tam :) Ale niczym Rambo szybko wstałam i jechałam dalej.

















Simply Amazing :)
OdpowiedzUsuńXoXo
http://abudhabifood.blogspot.com
Wow, gdzie kupiłaś ten krem? Widziałam w Shape'ie ale nie mam pojęcia gdzie kupić?
OdpowiedzUsuńUwielbiam żurawinowy chrzan :D jest ekstra :D
OdpowiedzUsuńUuu u Was w domku ktoś chyba kocha piec :D. Pyszności <33.
OdpowiedzUsuńBuziaki :*.
ile słodkości :) a ja lubię ten chrzanik, czasem właśnie tak się kończą rowerowe przejażdżki :(
OdpowiedzUsuń45 kilometrów na rowerze, nieźle, gratuluje :) ja bym nie dała rady takiej długiej wyprawie ;p fajne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńsuper fotki i jakie pyszne muffinki:)
OdpowiedzUsuńjakie pyszności ;-) a kilometrów pokonanych na rowerze - gratuluję;)
OdpowiedzUsuńwww.sandicious.blogspot.com
czarne babeczki :D? neizle ;D
OdpowiedzUsuńSuper, uwielbiam takie mixy ;dd
OdpowiedzUsuńsuper mix! też tak często robię i żeby jak najmniej się pouczyć uciekam coś przekąsić do kuchni!! ;))
OdpowiedzUsuńpozytywny mix :D
OdpowiedzUsuńsuper mix!!!!♡ ♡ ♡ ♡Z POZDROWIENIAMI:*
OdpowiedzUsuńOLA
Co prawda pierwsze słyszę o tym wierszu, ale z ciekawości nie powstrzymałam się i musiałam przeczytać. Genialne!
OdpowiedzUsuńBardzo lubie tego typu posty:)
OdpowiedzUsuńhttp://solidaryexpensivee.blogspot.com/