sobota, 20 października 2012

Pomarańcz+jeans+melonik.

Pierwsza impreza licealna zaliczona w klubie Gregory.
Zabawa przednia. Koleżanka załatwiła loże, więc zawsze było gdzie usiąść.  Głośna muzyka, tańczący ludzie. Nikogo przystojnego, pełno beznadziejnych kolesi.
W trakcie zabawy jedna z lamp spadła, cukierki, lizaki, gumy były sypane z sufitu. Pozbierałam fluorescencyjne bransoletki i sama się nimi ozdabiałam.














11 komentarzy:

  1. melonik świetnie uzupełnia całość :D

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno wyszły Ci fajnie ;) widzę, że bardzo lubisz ten melonik, super jest ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Melonik wymiata! Ogółem super wyszłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Melonik najlepszy ! Wpadnij do mnie jak możesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uroczy kapelusik, nadaje strojowi wyrazistość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Nokogo przystojnego" - ooooooo. Smuteczek! Zawsze to miło poprawić sobie nastrój chociaż samym oglądaniem kogoś...niebrzydkiego, haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. super look ! ; ) pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń