Pierwsza impreza licealna zaliczona w klubie Gregory.
Zabawa przednia. Koleżanka załatwiła loże, więc zawsze było gdzie usiąść. Głośna muzyka, tańczący ludzie. Nikogo przystojnego, pełno beznadziejnych kolesi.
W trakcie zabawy jedna z lamp spadła, cukierki, lizaki, gumy były sypane z sufitu. Pozbierałam fluorescencyjne bransoletki i sama się nimi ozdabiałam.
melonik świetnie uzupełnia całość :D
OdpowiedzUsuńna pewno wyszły Ci fajnie ;) widzę, że bardzo lubisz ten melonik, super jest ;d
OdpowiedzUsuńMelonik wymiata! Ogółem super wyszłaś:)
OdpowiedzUsuńMelonik najlepszy ! Wpadnij do mnie jak możesz ;)
OdpowiedzUsuńuroczy kapelusik, nadaje strojowi wyrazistość :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się sukieneczka! ;d
OdpowiedzUsuńcudownie.♥
OdpowiedzUsuńświetny zestaw :)
OdpowiedzUsuń"Nokogo przystojnego" - ooooooo. Smuteczek! Zawsze to miło poprawić sobie nastrój chociaż samym oglądaniem kogoś...niebrzydkiego, haha ;D
OdpowiedzUsuńŚwietna sukienka i kamizelka :)
OdpowiedzUsuńsuper look ! ; ) pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń